Żyła złota
Kiedyś, kiedy mówiono o tym, że trafiono na żyłę złota, ludzie mieli dwie rzeczy na myśli - że albo znaleziono gdzieś autentyczne pokłady złota, albo trafiono na złoża ropy naftowej. Jedno i drugie oznaczało dla odkrywcy leżenie do góry brzuchem już do końca życia, bo takie właśnie odkrycie gwarantowało mu bardzo dostatnie życie i mnóstwo pieniędzy. Zatem kiedy teraz słyszymy, iż ktoś trafił na żyłę złota, mamy na myśli to, że znaleźli coś, na czym zarobią pewne pieniądze - i nie dość, że pewne, to jeszcze na dodatek naprawdę bardzo duże. Żyła złota oznacza bowiem interes, który przyniesie naprawdę ogromne zyski i konkretny dochód. To taki pewniak i nie ma opcji, ażeby się nie udało. Nie wszyscy mają jednak te szczęście, że trafiają na taką żyłę złota. Nie wszystkim się to udaje, a jeśli już się komuś uda, to zazwyczaj raz w życiu. Jest to na zasadzie - raz, a dobrze. To tak, jak z trafieniem "szóstki" podczas jakiejś większej kumulacji w totolotka, udaje się to bardzo niewielu osobom.